eMedia


Marcin Wichert – inicjator referendum – wyjaśnia
poniedziałek, 19 grudnia 2011 09:14

 

Rozmowa przeprowadzona z panem Marcinem Wichertem – głównym inicjatorem wniosku w sprawie referendum dotyczącym odwołania prezydenta Stachowicza z pełnionej funkcji – miała miejsce w trakcie niedzielnej zbiórki podpisów na Rynku w Starogardzie.


Jakie zarzuty kierujecie w kierunku prezydenta miasta Edmunda Stachowicza?

Nie nazwałbym tego zarzutami, a jedynie powodami. Według inicjatorów, których reprezentuję, powodów jest wiele, a tzw. sprawa stołówkowa tylko ugruntowała nasze przeświadczenie o konieczności zmiany. Lokalne media w ostatnim roku informowały wielokrotnie o takich działaniach prezydenta, które wydają się nam co najmniej dziwne. Wszystkie je opisaliśmy dosyć szeroko w uzasadnieniu naszego wniosku o referendum. I na nich w zasadzie nasza wiedza o Panu prezydencie się w tamtym czasie kończyła – uznaliśmy, że te powody są wystarczające, a utwierdzili nas w tym internauci popierający stworzone przeze mnie wydarzenie na Facebook-u.

Nikt z nas nie pracuje w Urzędzie Miasta, czy gdziekolwiek, gdzie można by uzyskać więcej informacji. Jednak już po złożeniu przez nas wniosku, wiele życzliwych nam osób przesyła mailowo inne, ważne powody, domagając się wręcz, żebyśmy rozszerzyli o nie nasz przekaz. Nie wiedzieliśmy bowiem, że tak dużo osób zatrudnionych na stanowiskach zależnych od prezydenta jest w ogóle spoza Starogardu, ale związane są one z jego środowiskiem politycznym – przypomnę, że pan Stachowicz jest Wiceprzewodniczącym Zarządu Wojewódzkiego SLD w Gdańsku. Gdy poznaliśmy ilość tych osób, to wydaje się, że Starogard jest ewenementem na skalę kraju, gdzie zatrudnia się osoby nie z miasta, które tworzy i utrzymuje te stanowiska.

Takie osoby zarabiają pensje z naszych podatków, a wydają je zupełnie gdzieś indziej. Na pewno nie kupują u przysłowiowej pani Ani w sklepie osiedlowym, ale w sklepach i galeriach swoich miast. Zatem Pani Ania nie zarobi, a musi na nich płacić podatki. Jakby tego było mało, podatki odprowadzane od pensji tych ludzi, wracają w pewnej części do gmin, w których oni mieszkają – w tym przypadku znowu nie do Starogardu. Gdybym o tym wiedział wcześniej, to na pewno znalazłoby się to również w uzasadnieniu wniosku. I może pokrótce przypomnę co tam się znalazło:

- wydatkowanie miejskich pieniędzy na nieprzemyślaną i budzącą liczne kontrowersje strategię promocyjną, ośmieszającą wręcz miasto;

- brak pomysłu na kierunek funkcjonowania miasta (nie chcemy być sypialnią Gdańska);

- zatrudnienie, przy całkowitym sprzeciwie radnych, pełnomocnika ds. organizacji pozarządowych za niemałą pensję;


 

- straszenie brudem na ulicach jeżeli nie zostanie poparta decyzja o sprzedaży akcji pewnej miejskiej spółki;

- szukanie oszczędności kosztem najbiedniejszych.

Co stanie się w momencie, gdy zdobędziecie wymaganą ilość głosów (ok. 3800)?

Złożymy zebrane podpisy i stosowne dokumenty do Komisarza Wyborczego w Gdańsku. Tutaj muszę dodać, że mieszkańcy mówią nam, że obawiają się podpisywać na listach, bo ktoś w Urzędzie Miasta będzie to oglądał. Po raz kolejny informuję, że listy weryfikowane będą tylko i wyłącznie w Gdańsku. Tutaj nikt do nich nie ma dostępu, tak więc złożenie podpisu jest w zasadzie zupełnie anonimowe. Komisarz po otrzymaniu list niezwłocznie weryfikuje poprawność wniosku. Jeżeli wniosek spełni wymogi formalne, Komisarz Wyborczy wydaje postanowienie o przeprowadzeniu referendum w którym zawiera:

- termin przeprowadzenia referendum,

- wzór i treść karty do głosowania,

- kalendarz czynności związanych z przeprowadzeniem referendum.

Jeśli starogardzianie opowiedzą się za odwołaniem prezydenta Stachowicza, macie propozycję osoby, która zajęłaby jego miejsce?

Nie, nie mamy takiej osoby. Od tego są wybory i kampania wyborcza, ale jeżeli dojdzie do referendum i do pozytywnego dla nas jego wyniku, to chcielibyśmy Prezydenta, który będzie przede wszystkim starogardzianinem, który będzie służył nam, a nie całemu województwu. Pragnę nadmienić, że w wyborach samorządowych na urząd prezydenta Starogardu ja, jak i zarówno większość inicjatorów referendum głosowaliśmy na Pana Stachowicza, jako rzekomego gwaranta pozytywnych zmian w Starogardzie. Jednak owe zmiany jak dotąd nie nastąpiły i jak pokazują ostatnie działania Pana Stachowicza nigdy nie miały nastąpić. Z perspektywy czasu żałujemy wówczas podjętej decyzji.

Nie słyszałem też o tym, aby ktokolwiek zaangażowany w politykę samorządową w Starogardzie poparł mój wniosek. Z trzema radnymi wymieniliśmy się mailami, pogratulowali mi odwagi, a ja zastrzegłem, że nie zamierzam upolityczniać mojej inicjatywy i żadne podejrzenia Pana prezydenta o to, że to niby akcja polityczna skierowana w jego kierunku, nie mają tu jakiegokolwiek uzasadnienia.


 


Dopisek redakcji: podczas zbiórki 18 grudnia zebrano 405 podpisów.


Czytaj również...

 

 

Dodaj komentarz

Zamieszczenie komentarza na egst.pl jest równoznaczne z akceptacją regulaminu:
http://www.egst.pl/egst/regulamin/


Kod antysapmowy
Odśwież



eMedia